ZENIT 12, 12SD, 12xp

Pisząc o Zenicie 12xp, nasuwają mi się wspomnienia. W latach 80-tych w sklepach Foto-Optyki nie można
było dostać nic lepszego. Praktica była dostępna tylko dla bliskich znajomych kierowników sklepów. Mimo, że
chciałem fotografować lepszym sprzętem, do wyboru pozostawał tylko Zenit. W 1985r. w Foto-Optykach
osiągalny był Zenit 11 (z wbudowanym światłomierzem selenowym), Zenit TTL i super nowość Zenit 12xp z
diodami. Wszystkie te aparaty były oparte na tym samym masywnym, czarnym korpusie. Różnice dotyczyły
jedynie pomiaru światła. Obiektywem standardowym był Helios 44M-4 2/58. Zakupiony przeze mnie Zenit 12xp
miałem kilkanaście lat. Aparat nigdy mi się nie zepsuł i nigdy nie był serwisowany. Niemniej zrobił mi kilka
niespodzianek. Szybko odleciała metalowa tarcza z wartościami czułości filmu (GOST, DIN). Pamiętam, że ją
przykleiłem klejem stolarskim. Równie szybko poluzowało się mocowanie gniazda statywowego, ale dało się go
we własnym zakresie przykręcić. Aparatem robiłem sporo zdjęć (wycieczki szkolne, wczasy, zdjęcia makro itd.),
głównie na materiałach czarno-białych ale także i na slajdach (ORWOCHROM). Wracając do samego
aparatu. Jest on ciężki i masywny (przez to sprawia wrażenie profesjonalnego korpusu). Praktica ma nieco
lżejszą budowę. Migawka aparatu nie zachwyca osiągami. Jej czasy otwarcia mieszą się w granicach od 1/30s.
do 1/500s. To gorzej niż w Fedzie, nie mówiąc już o Zorce czy Kijewie. Czas synchronizacji z lampą błyskowa
to 1/30s. (Praktica: 1/125s.). Jednak wbrew pozorom mały zakres czasów nie jest tragedią. Otóż czasy od
1/30s. w dół są wykorzystywane rzadko, z tej prostej przyczyny iż trzeba stosować statyw. Obserwując ludzi z
aparatami nie zauważyłem by korzystali oni masowo ze statywu (są to sporadyczne przypadki). Niestety statyw
zajmuje sporo miejsca i trochę waży.
Photo (c) www.zenit.istra.ru
Copyright (c) 2005 Flexon. All rights reserved.