Obiektywy do powiększalników dawniej często nie były doceniane. Wynikało to po części
z faktu, iż na rynku polskim dostępne były tylko obiektywy do Krokusów i trochę do
powiększalników czeskich. Tu może warto zaznaczyć, iż obiektywy do powiększalników nie
mają standardowego mocowania obiektywów. Polskie obiektywy do powiększalników
miały mocowanie w postaci gwintu M42x1, obiektywy Meopty (Meogony), El-Nikkory czy
obiektywy Rodenstocka gwint M39x1. Firma Schneider stosuje jeszcze inne mocowanie.
Z kolei do niektórych obiektywów Meopta stosuje gwint M23x1 (Anarety). Na pocieszenie
można jednak dodać, iż za pomocą różnych adapterów można używać w jednym
powiększalniku obiektywy o rozmaitych sposobach mocowania. Do krokusów PZO
produkowało reduktor o gwincie M39x1, który otwiera drogę do El-Nikkorów, oraz czeskiej
i niemieckiej optyki. Istotnym elementem jest także ogniskowa. Obiektywy o ogniskowej
50, 55 mm obsługują format małoobrazkowy, o ogniskowej 80 mmm format 6x6 i 6x4,5 a
o ogniskowej 105 format 6x9. Są też produkowane obiektywy o jeszcze większych
ogniskowych. Nie oznacza to, że np. obiektywem o ogniskowej 80 mm nie można wykonać
powiększeń z klatki małoobrazkowej. Można ale trzeba wtedy znacznie wyżej podnosić
głowicę powiększalnika. Do dyspozycji posiadaczy Krokusów były następujące produkty
PZO: Mikar 4,5/55, Emitar 4,5/80 i Amar 4,5/105. Obiektywy te są dość prostej konstrukcji
(tylko 3 soczewki). Wyposażone są w zwykłe niebieskie powłoki przeciwodblaskowe.
Występowały w dwóch wersjach oprawy: starszej (tradycyjna metalowa w czarnym kolorze)
oraz nowocześniejsza z dużym pierścieniem do ustawiania przysłony wykonanym z
tworzywa i powiększonymi czarnymi oznaczeniami wartości przysłony na jasnym tle
(udoskonalenie mające na celu lepszą widoczność, tyle że w ciemni i tak nic nie widać).
Często obiektywy te były opatrzone znakiem jakości 1. Do tej trójki dochodził jeszcze
słynny Janpol-Color (pierwotnie nazywany Jantarem). Konstrukcję opracowała grupa osób
pod kierownictwem Jana Jasnego. Był to obiektyw do zdjęć kolorowych. Miał wbudowane
w sobie 3 filtry barwione w masie. Za pomocą dwóch pokręteł ustawiało się odpowiednią
filtrację. Operację tę ułatwiały światłowody z tworzywa oświetlające skalę. Obiektyw ten
oferowano w dwóch wersjach 5,6/80 (do klatek 6x6) i 5,6/55 (do klatek
małoobrazkowych). Konstrukcyjnie składały się z czterech soczewek (układ Tessara).
Teoretycznie świetny wynalazek ale został wyparty przez głowice filtracyjne do
powiększalników. Jego dwie zasadnicze wady są następujące: przy pracy z filtrami
obiektyw musi pracować na maksymalnie otwartej przysłonie, z kolei przy dużych
powiększeniach tworzą się barwne obwódki na odbitkach. Do tego można dodać, iż nie był
on zbyt szczelny, tak iż obecnie większość tych obiektywów jest zakurzona lub ma
wewnątrz różnego rodzaju naloty na soczewkach. Generalnie uważam, że lepiej do zdjęć
barwnych korzystać jednak z głowic filtracyjnych. Janpola ewentualnie możemy
wykorzystać do zdjęć czarno-białych na materiałach wielogradacyjnych, ale wtedy kiedy
nasz powiększalnik nie ma głowicy filtracyjnej a posiadany Janpol jest w dobrym stanie.
Więcej o tym obiektywie można dowiedzieć się z artykułu Michała R. Adamczyka.

CIEMNIA OBIEKTYWY
Krokus
Meopta
Nikon
Schneider
Rodenstock
Pozostałe
Copyright (c) 2005 - 2006 Flexon. All rights reserved.